Wpisy z kategoriiJak przemawiać do emocji



Jak przemawiać do emocji  

Dopasowanie słowne krok po kroku

1) Rozejrzyj się po otoczeniu. Jakie rzeczy D (czyli osoba, z którą się komunikujesz) może z całą pewnością widzieć, czuć albo słyszeć? Co mógłbyś powiedzieć, a co zostałoby natychmiast potwierdzone przez zmysły wzroku, słuchu i dotyku D, na temat tego otoczenia? Na razie zostaw na boku opinie zarówno Twoje, jak i tej drugiej osoby. Wyobraźmy sobie, że siedzisz z kimś, z D, przy stole. Nieopodal wisi żyrandol, stół jest przykryty białym obrusem, czyściutkie talerze lśnią naprawdę imponująco, zaś D wygląda na zadowolonego i zrelaksowanego. Może to wynikać z faktu, że z tego co wiesz, D ma powody do zadowolenia z propozycji, którą macie omawiać po posiłku. Wasz wspólny przyjaciel Jacek zapoznał Was ze sobą i teraz gotowy do podpisania kontrakt, wraz z paroma dodatkowymi propozycjami, leży przed Wami na stole. D najprawdopodobniej uważnie przyjrzał się już szczegółom i zdaje sobie sprawę z tego, że to bardzo atrakcyjny kontrakt.

Jak przemawiać do emocji  

Głowa i Serce, czyli dwa sposoby przetwarzania informacji

Stać się znakomitym “komunikatorem” jest całkiem łatwo. Wystarczy tylko, że spojrzysz na osobę, z którą się komunikujesz, jako na złożoną z dwóch oddzielnych części. Każda z tych części, które dla prostoty określimy sobie jako Głowa i Serce, przetwarza informacje w całkiem inny sposób.Głowa stosuje słowa i logikę w analizowaniu i przekazywaniu informacji. Innymi słowy Głowa rozbija otrzymaną informację na drobne części, przyczepia do nich etykietki, porównuje je z dotychczasowymi przekonaniami, zastanawia się nad ich przyczynami i skutkami, jakie będą miały na inne wydarzenia, planuje następne kroki i podejmuje decyzje. Emocjonalnie niezaangażowana Głowa, do przechowywania i przekazywania skomplikowanych informacji, używa systemów symboli, takich jak język i matematyka. Serce reaguje na informację poprzez idące za nią emocjonalne asocjacje. Kiedy działa na nas jakiś konkretny bodziec lub otrzymujemy jakąś istotną dla nas informację, doświadczamy jednocześnie silnych emocji. Jeśli kiedykolwiek w późniejszym czasie zadziała na nas ten sam bodziec albo otrzymamy tę samą informację, Serce znowu odczuje te same silne emocje co za pierwszym razem.Serce to jakby magazyn przeżytych doświadczeń i wyuczonych życiowych lekcji. Polega ono w znacznie większym stopniu na nawykach, niż na planowaniu i podejmowaniu decyzji. Może nawet “celowo” zniekształcać albo i całkiem wymazywać nową informację po to, by móc utrzymać dotychczasowe nawyki i przekonania. Serce świetnie rozumie wrażenia zmysłowe, ruchy ciała, metafory oraz szeroką gamę subtelnych znaków. Potrafi się także za ich pomocą komunikować.Głowa robi plany i wyraża słowami idee. Serce dostarcza i podtrzymuje emocjonalną energię niezbędną do realizacji planów, jak również siłę, której nasze słowa potrzebują, by móc wpływać na innych. Serce ma decydujący wpływ na to, jak brzmią słowa, które wypowiadasz, a także na to, jak przy tym wyglądasz i jak się poruszasz. Kierując Twym postępowaniem zgodnie z nawykami i odruchami, często sabotuje plany, decyzje i pomysły Twej Głowy. Aby zmienić czyjeś zachowanie musisz zmienić emocje z tym zachowaniem skojarzone. Musisz wpłynąć na Serce, co, nawiasem mówiąc, tłumaczy dlaczego dyskusje tak rzadko potrafią zmienić opinie i nastawienia ludzi mających już wcześniej silne przekonania. Dyskusje są z natury intelektualne, a Serce z łatwością wymazuje albo zniekształca wszelkie niewygodne fakty. Z tego samego powodu zarówno odkrycia dokonane na kozetce psychoanalityka, jak i noworoczne postanowienia zazwyczaj pozostają bez trwałego efektu, będąc wyłącznie tworami Głowy, często po prostu nie mają wsparcia w Sercu.

Jak przemawiać do emocji  

Dopasowanie słowne, czyli jak sprawić, by ludzie słuchali i instynktownie się zgadzali

DOPASOWANIE SŁOWNE
Mówienie jedynie rzeczy, które słuchacz może pozytywnie zweryfikować własnymi zmysłami i/lub rzeczy, które uważa za prawdziwe.

Mówiąc D tylko takie rzeczy, które odpowiadają percepcjom zmysłowym D i/lub jego abstrakcyjnym przekonaniom sprawiasz, że D zaczyna czuć się swobodnie i być przekonany, iż Ty rozumiesz jego potrzeby. Długa seria stwierdzeń, które dla D są prawdziwe, sprawi, że wszystko co potem powiesz stanie się dlań bardziej przekonujące i bardziej inspirujące. Jeżeli wobec kogoś zastosowałeś intensywne słowne dopasowanie, to kiedy następnie opiszesz jak fajnie jest jeździć na nartach albo rozwiązywać zadania matematyczne, D znacznie łatwiej podejmie wysiłek wypróbowania tych wszystkich miłych wrażeń, które mu sugerujesz, że powinien odczuć.

Jak przemawiać do emocji  

Stan alfa, czyli co się dzieje, kiedy się naprawdę dobrze dopasowałeś

Dopasowywanie się do wartości, przekonań, emocji i fizjologii D, stwarza poczucie zaufania i wzajemnego zrozumienia. W psychologicznej terminologii i po angielsku określa się to jako rapport, czyli “porozumienie”, więc i my będziemy tak to tutaj określać. Im silniejsze będzie Twoje porozumienie z D, tym bardziej instynktownie D będzie otwarty na Twój wpływ.

Kiedy stworzysz wyjątkowo silne porozumienie, D najprawdopodobniej znajdzie się w stanie bardzo sprzyjającym uczeniu się, określanym jako stan alfa albo po prostu alfa. Nazwa pochodzi stąd, że taka głęboka fizjologiczna relaksacja związana jest w wysoką proporcją fal alfa w mózgu (zresztą oglądanie telewizji też jest z tym związane, co jest jedną z zasadniczych przyczyn, dlaczego telewizyjne reklamy są takie skuteczne).

Jak przemawiać do emocji  

Presupozycje, czyli jak coś założyć, aby móc kierować wyborami słuchacza

Presupozycje mogą pokierować myśleniem Twego słuchacza, a więc i jego decyzjami.

Jeśli powiesz na przykład: „Mamy tajną bazę”, D może się zacząć do woli zastanawiać, czy naprawdę macie tajną bazę, co właściwie oznacza w tym kontekście “tajna”, co w tym kontekście oznacza “baza”, no i kto ją właściwie ma, kim są ci “my”? Nawet tak proste zdanie jak: „Mamy tajną bazę” niesie w sobie presupozycje, a konkretnie zakłada jakiś konsensus co do znaczenia powyższych, dość ogólnych słów. Jeśli powiesz: „Nasza tajna baza znajduje się pod lodem Arktyki”, D będzie miał mniej okazji, by sie zastanawiać o jaką “tajną bazę” chodzi, ponieważ teraz będzie się musiał zastanawiać, czy ta baza rzeczywiście jest pod lodem Arktyki, a jeśli tak, to co z tego wynika?

Jak przemawiać do emocji  

Interludium udające wyjaśnienie, czyli wędrówki Edgara i Garetha

Byli sobie raz dwaj bracia Edgar i Gareth. Bracia żyli w dolinie znanej z niezwykłej obfitości rodzin z trójką braci, rodzin z trójką sióstr, jedynaków, okrutnych macoch i rywalizującego ze sobą rodzeństwa, z których każde wybierało całkiem inny sposób życia. Jeszcze w całkiem niedawnych czasach oczekiwano, że każde urodzone dziecko w tej dolinie będzie prędzej czy później musiało wyruszyć na poszukiwanie tajemniczego rozwidlenia dróg, wybrać jedną z nich nie wiedząc, dokąd prowadzi; znaleźć magiczne przedmioty i posługiwać się nimi w odpowiedni sposób; a także spotykać dziwnych, dziwnie się zachowujących ludzi i inne dziwne istoty.Wszystko po to, by w końcu powrócić w dolinę i przygotować ją dla następnego pokolenia dzieci, które pojawią się we właściwym czasie znowu całkowicie nieprzygotowane, jednak gotowe przyjąć tamtejsze zwyczaje . W ówczesnych czasach dolina była w nieustannym kontakcie z innymi dolinami, więc doliny uczyły się jedne od drugich w coraz szybszym tempie, a magiczne przedmioty były z reguły w posiadaniu wielkich konglomeratów. Tak to właśnie było i dlatego nasi bohaterowie Edgar i Gareth zdecydowali, że najlepszym sposobem przygotowania się do przyszłych wyzwań będzie przyjrzenie się temu, co dzieje się w innych dolinach, oraz opanowanie kunsztu uczenia się i komunikowania. Opanowali go tak dobrze, że udało im się znaleźć starego tkacza, pamiętającego dawne czasy, teraz zaś zadowalającego się przerabianiem worków na poduszki, a prześcieradeł na worki. Łącząc swoje umiejętności, przypomnieli mu jego dawny kunszt i inspirację, aż pod jej wpływem utkał każdemu z nich magiczny worek. Jeden z tych worków, kiedy został rozdarty, samodzielnie się naprawiał, drugi się sam nie naprawiał, ale za to zmieniał każdą włożoną w niego rzecz w coś innego. Edgar wybrał sobie ten pierwszy worek, Gareth zaś - ten drugi.Niecierpliwie pragnąc w końcu opuścić dolinę, bracia wyruszyli w poszukiwaniu najbliższych rozstajnych dróg, znaleźli je, podali sobie na pożegnanie ręce, po czym każdy z nich ruszył inną drogą.Edgar znajdował wiele owoców leżących przy drodze, zbierał je wszystkie i wkładał, a potem już upychał w swoim worku. Tak sobie przy tym myślał, że worek w razie czego sam się naprawi. Wypełniał go więc do granic możliwości, wykorzystując jego niezwykłe zalety.Gareth także znajdował wiele leżących przy drodze owoców. Podnosił niektóre z nich, a potem, pamiętając, że tkacz nie był zbyt precyzyjny w opisie cech jego worka, co pewien czas przystawał, by dokonać inspekcji znalezionych przedmiotów.Edgar przekonał się, że nic innego w życiu nie można porównać z rozkoszą, jaką daje zbieranie jak największej ilości owoców. Był młody, jego worek był spory, na świecie było przecież wiele dolin… Życie będzie naprawdę fajne!Gareth stwierdził, że warto uważać z tym, co się do worka wkłada. Lekko nadgniłe owoce, które do niego włożył były całkiem zgniłe, kiedy je wyjmował. Z drugiej jednak strony rzeczy, które na początku były dość niezłe, często stawały się czymś naprawdę wyjątkowym i to na wiele zaskakujących sposobów.

« Poprzednia stronaNastępna strona »