Zgoda, ale co z realnym światem? Przykłady zastosowań zasad różowego słonia i zewnętrznego wyrównania do wzbudzania konkretnych emocji
Jak już wspomnieliśmy, wzbudzenie w kimś określonego nastroju wymaga pewnej dozy zaangażowania tym znaczeniu, że ta osoba musi na Ciebie zwracać uwagę oraz, co jeszcze ważniejsze, wymaga byś mówił to, co mówisz w sposób wywierający wpływ na słuchacza, stosując wyrównanie.
Gdy chcesz wzbudzić w kimś konkretny nastrój, wykonaj następujące czynności:
1.Nazwij stan psychiczny, który pragniesz w danej osobie wzbudzić.
2.Opisz subiektywne przeżycia związane z tym stanem.
3.Postępuj tak, jakbyś sam odczuwał stan, o którym mówisz.
4.Powtórz kroki 1-3 z coraz większą intensywnością, aż Twój słuchacz zacznie wyglądać na naprawdę podekscytowanego.
Nie obawiaj się wyglądać jak głupek i powtarzać się! Moi studenci często mówią: „Tak, rozumiem, co pan mówi, ale przecież nie da się takich rzeczy ludziom opowiadać w realnym świecie. Są za oczywiste, a poza tym wyszedłbym na kompletnego idiotę”.
Moją odpowiedzią zawsze było: „Nie bój nic, wszystko będzie w porządku”. Z dwóch powodów:
1.Ludzie w prawdziwiej rozmowie, zazwyczaj w całkiem naturalny sposób powtarzają się, mówią niespójnie i są nieprecyzyjni. Poza tym ludzie zazwyczaj mniej skupiają się na słowach rozmówcy, a bardziej na własnej interpretacji tych słów, czyli na wewnętrznych obrazach, wrażeniach i komentarzach. Ludzie na ogół tylko pobieżnie słuchają innych, a potem dokonują swego rodzaju swobodnych skojarzeń.
2.Mało błyskotliwi, powtarzający się ludzie często są bardzo przekonujący. Zastanów się przez chwilę. Czy wolałbyś być przekonywany przez eksperta, prezentującego skomplikowane sprawy i nie troszczącego się wcale o to, co Ty o tym wszystkim myślisz, a w dodatku nie zadającego sobie trudu, by okazać jakikolwiek entuzjazm; czy też przez kogoś, kto w niezbyt subtelny sposób mówi coś prostego (albo nawet ewidentnie prostackiego), ale za to z autentycznym przekonaniem i zapałem?
Oto dwie możliwe reakcje: To, co ona mówi jest dla mnie o wiele za skomplikowane, więc lepiej to po prostu zaakceptuję albo: W porządku, gość nie jest przesadnie bystry, ale ten jego prościutki pomysł może mieć pewien potencjał, może zresztą uda mi się go udoskonalić, a on prawdopodobnie skwapliwie skorzysta z mojej pomocy.
Co Ty byś w takiej sytuacji pomyślał o tej osobie i o Twojej z nią relacji? Uwierz, że w przekonywaniu kogokolwiek naiwny entuzjazm jest o wiele skuteczniejszy od chłodnego podejścia eksperta.
Kiedy masz wątpliwości, zachowuj się skromnie, ale sympatycznie i nie trać pewności siebie. Mów rzeczy niekontrowersyjne, ale za to z zapałem. Jeśli trzeba – powtarzaj. To naprawdę działa!
Powyższy tekst jest fragmentem książki “Gut Impact”
Popularność: 9%


